sobota, 8 lutego 2014

Powrót pod znakiem włóczki

No... chwilę mnie tu nie było. Przerwa w prowadzeniu blogu, sama się jakość zrobiła i szczerze pisząc myślałam, że już tu nie wrócę - szybko zagospodarowałam wolny czas, który zyskałam. Internet pełen jest pomysłów na zabawy i naukę z dziećmi i beze mnie uboższy wcale się nie stanie. Blogosfera mnie nie potrzebuje. Tylko wiecie co? JA jej potrzebuję. Pisząc o naszych zabawach, zaspokajałam swoją potrzebę (ogromną) mówienia o tym co robimy, o rozwoju moich dzieci, ich sukcesach i trudnościach, pomysłach na które wpadłam i które okazały się fajne. Niestety, w realnym życiu nikt nie chce tego słuchać - no bo ile można? Więc, żeby nie stać się gadającą w kółko o jednym, zanudzającą innych kurą domową, będę pisać tutaj. A chętnych do poczytania serdecznie zapraszam i witam :-)


We wrześniu kamyk z blogu Zabawy i zabawki pokazała u siebie tutorial na ninję z włóczki. Zrobiliśmy sobie takich wojowników z chłopcami ale nie zdążyłam ich wcześniej pokazać, dlatego dziś nadrabiam, dziękując kamykowi za szczegółowy instruktaż.

Mikołaj ze swoim ninją

Ninja Dominika

I specjalnie dla Jareckiej, która zrobiła świetny tutek, pokazuję dwa szydełkowe ptaszki zrobione dla moich chłopców (zabawy mieli z nimi co niemiara a w Święta zawisły na choince).


made by mama

I tak jakoś wyszedł nam powrót pod znakiem włóczki. Witajcie!

26 komentarzy:

  1. Jak ja bardzo czekałam na Ciebie- cieszę się. brakowało mi Twojego bycia tu.
    Bardzo się cieszę i bądź, bądź!!!!!

    A ninja super! już wiem na co przydadzą się nasze włóczki ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Asiu, dziękuję za ciepłe powitanie :-)

      Usuń
  2. Doczekałam się wreszcie!
    Bardzo się cieszę, że wróciłaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak mi miło! ja też się cieszę :)

      Usuń
  3. I ja się cieszę :) ptaszki świetne ... tutek tutkiem, ale i tak trzeba się znać, żeby dac radę :) Ja to raczej patrzyłam na niego jak mąż Jareckiej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, z Twoimi zdolnymi rękami machnęłabyś pewnie całą ptaszarnię. Skoro ja dałam radę...

      Usuń
  4. Cudownie że wróciłaś !!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! zajrzę do Was w wolnej chwili!

      Usuń
  5. Dołączam do ciepłych powitań :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja się ciepło do Ciebie uśmiecham :-)

      Usuń
  6. Witaj :)
    Brakowało Ciebie i właśnie tych opisów pracy z chłopakami, Waszych dzieł i po prostu Twojego pisania. Pisz ile się da bo moja blogosfera Ciebie potrzebuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och... dziękuję! I ściskam Cię mocno :)

      Usuń
  7. Ja też się cieszę :) Nie pamiętam już, czy coś kiedyś skomentowałam, ale czytałam, czytałam z zainteresowaniem :) Niektórzy sporo zarabiają na blogowaniu, ale spora część pisze, bo musi. Inaczej się udusi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzeczywiście, ten cytat bardzo trafny : "czasami człowiek musi, inaczej się udusi" :-)

      Usuń
  8. Witaj! Już mi brakowało Twoich pomysłów. Bardzo się cieszę, że znowu piszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i witam Cię serdecznie :-)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. no, super super. A wszystko dzięki kamykowi :)

      Usuń
  10. I ja się cieszę, że wróciliście!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, no pisz koniecznie nadal! My podpatrujemy, poczytujemy i się inspirujemy :).

    A jak znajdziesz wolną chwilkę to napisz jak Wam idzie szkolna edukacja domowa Mikołaja. Czy faktycznie to się sprawdza w przypadku dziecka z trudnościami? Czy spokojnie dajesz radę nadążać z programem? Jak wygląda zaliczanie materiału w szkole? Ja mam jeszcze rok na decyzję i na razie chaos w głowie czy dałabym radę sama poprowadzić dziecko z problemami rozwojowymi :/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale poruszyłaś temat - teraz będzie trudno mnie powstrzymać :-)
      ok, napiszę coś na ten temat wkrótce

      Usuń
  12. Ale piękne Wam wyszły! Cieszę się, że chłopcom się podobały i że sprawiły im trochę radości. Niedługo będziesz mogła zrobić dla Klary dziewczęcą wersję włóczkowego ninja - tzw. LALECZKĘ :P U mnie niestety córeczki brak, więc ostatnio szyłam kaburę do pistoletu oraz zasobnik na pasek na zapasowy magazynek - cóż, takie zlecenie :) Raczej sukienek dla lalek sobie nie poszyję...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominik nawet dziś bawił się swoim ninja!
      A co do laleczek, sukieneczek... wiesz, u nas córeczka pojawiła się po dwóch chłopcach ;-)

      Usuń