wtorek, 6 marca 2012

Wielki Post trwa...

...trwa już od jakiegoś czasu. To pierwszy raz, kiedy wprowadzamy dzieci w ten okres liturgiczny, nie tylko jako czekanie na pisanki, ale jako czas oczekiwania na Zmartwychwstanie.Ponieważ zostało jeszcze sporo wielkopostnych dni przed nami, postanowiłam podzielić się tym, co my robimy w tym czasie.
Źródłem inspiracji był dla mnie głównie ten wpis i linki zamieszczone przez linum oraz ten wpis. Wyszedł nam z tego taki kalendarz (przepraszam za to ciemne zdjęcie - mam nadzieję, że widać o co chodzi;-)):

kalendarz wielkopostny

Poza tym zaczęliśmy odprawiać w piątki drogę krzyżową w stylu montessori. Pomysł znalazłam na blogu HSlinum a pochodzi on stąd.
Ponieważ stworzyłam naszą wersję "na szybko", tylko z rzeczy które miałam w domu, nie wygląda dokładnie tak jak chciałabym. Zamierzam przed najbliższym piątkiem zmienić kilka przedmiotów (jak zrobię zdjęcie to dorzucę), jednak nawet taka niedopracowana nasza prywatna Droga Krzyżowa okazała się wspaniała. Szczególnie Mikołaj był zaangażowany i skoncentrowany! Dominik trochę się rozpraszał, ale także brał udział. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się takiego sukcesu.
Oto co znalazło się w naszym pudełku:
 1. Pan Jezus skazany na śmierć (sznur)
2. Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona (krzyż wycięty z papieru ściernego bo nie miałam drewnianego krzyża)
3. Pan Jezus upada pod krzyżem po raz pierwszy (plaster)
4. Pan Jezus spotyka swoją Matkę (obrazek Maryji lub jej figurka albo różaniec)
5. Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Chrystusowi (ludzik z klocków lego zamiast obrazka Szymona pomagającego nieść krzyż)
6. Weronika ociera twarz Panu Jezusowi (obrazek z wizerunkiem twarzy Jezusa)
7. Pan Jezus upada pod krzyżem po raz drugi (plaster)
8. Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty (chusteczka)
9. Pan Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci (plaster)
10. Pan Jezus z szat obnażony (kawałek materiału)
11. Pan Jezus przybity do krzyża (duży gwóźdź)
12. Pan Jezus umiera na krzyżu (Chrystus na krzyżu)
13. Pan Jezus zdjęty z krzyża (pieta)
14. Złożenie ciała Chrystusa do grobu(ciężki kamień)

Droga Krzyżowa

Po raz kolejny uświadomiłam sobie, jak nadopiekuńczą matką jestem ;-) Wydawało mi się, że Wielki Post, Droga Krzyżowa, Triduum Paschalne to tematy zbyt trudne dla moich chłopców. Wspólne odprawianie Drogi Krzyżowej pokazało mi jak bardzo się myliłam - sześciolatek ma prawo do przemodlenia nawet trudnych i bolesnych prawd!
P.S. Pomysły na kalendarz wielkopostny do druku możecie znaleźć też tutaj.

9 komentarzy:

  1. Pamiętam jak w ubiegłym roku myślałam, że bardzo chciałabym przekazać dzieciakom prawdę o Zmartwychwstaniu, ale bałam się Drogi Krzyżowej... i podobnie jak Ty - przekonałam się, że zupełnie niepotrzebnie. Mój starszy synek był zasłuchany, chciał czytać Biblię na okrągło, co chwila sięgał po nasze przedmioty i Drogę Krzyżową "w stylu montessori":), wiele zrozumiał na swój sposób, mówił, że musi pomóc Jezusowi w tej Drodze i robić jak najwięcej dobrych uczynków. To było niebywałe, w tym roku już nie boję się o tym rozmawiać:) Z powagą czekamy wszyscy razem na Zmartwychwstanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, dzieci są mądrzejsze niż nam się zdaje...

      Usuń
  2. Madziu,
    Twój post zachęcił mnie, osobę nieszczególnie religijną, do wprowadzenia chłopców w atmosferę wielkiego postu. Przyznam szczerze, że jeżeli coś w naszej religii robi na mnie wrażenie i skłania do refleksji to właśnie droga krzyżowa, ale bardziej ta, którą przeżywa się w swoim wnętrzu ;-)
    Pomysł z Montessoriańskimi elementami bardzo do mnie przemawia . Dziękuję za motywację.

    Przyznam, że trochę Wam dziewczyny zazdroszczę tej niezachwianej wiary ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, dziękuję ;-) i ściskam Cię mocno!

      Usuń
  3. Magda, nawet nie pomyślałam o takim podejściu a pomysł bardzo mi się spodobał. W tym roku już za późno, ale w przyszłym na pewno postaram wprowadzić go w życie. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bajeczne Siostry przygotowują post o wiośnie, jeżeli macie ochotę uczestniczyć w wiosennym projekcie to proszę o zapisanie odpowiedzi Dziecka na poniższe pytanie oraz przesłanie jej na adres peggykombinera@gmail.com :)

    Jak/czym pachnie wiosna?

    Na odpowiedź czekamy do końca dnia 18 marca (niedziela).

    Karola
    bajkopisarka
    /www.bajecznafabryka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. po raz kolejny dziekuje za podpowiedz, bo szukalam pomyslow na droge krzyzowa dla maluchow, ale ciagle mi sie ona za trudna wydawala. dlatego opowiadalam dzieciom o drozdze krzyzowej Jezusa, czytalismy Biblie dla dzieci o ukrzyzowaniu Jezusa i ciagle mialam uczucie, ze moglibysmy wiecej, bogaciej, pelniej przezyc ten Wielki Post. Jeszcze dzis zrobie kalendarz i troche spoznieni, ale dolaczymy do sledzenia dni do Zmartwychwstania.

    a swoja droga, my, rodzice nie raz martwimy sie, ze cos dla dzieci jest za trudne, zbyt bolesne, szokujace (np. smierc Jezusa na krzyzu), ale ja juz nie raz zauwazylam, ze im dziecko mlodsze, tym pewne sprawy latwiej, naturalnie przyjmuje - pamietam, gdy 3 letni Tobiasz, w drodze z kosciola, sam nagle powiedzial: dzis jest szczesliwy dzien! spytany, dlaczego, odpowiedzial: bo Pan Jezus zmartwychwstal! umarl, ale tylko na 3 dni! pozniej znow ozyl! widzialam zdziwienie osob, ktore to uslyszaly, takie male dziecko i tak naturalnie, bez opowrow o tym mowil. i pewnie w pelni tego nie rozumial, ale... czy my, dorosli, tak do konca to rozumiemy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czips - dziękuję, że podzieliłaś się swoimi refleksjami! Masz rację - my sami rozumiemy niewiele więcej ;-) I rzeczywiście, wciąż łapię się na tym, że infantylizuję moje dzieci ;-) W ostatnią niedzielę, przeszliśmy z Mikołajem wszystkie stacje drogi krzyżowej - nigdy nie zapomnę jego skupionej miny i komentarzy typu: "biedny Pan Jezus"...

      Usuń
  6. Dziękuję za ten wpis !!!
    My na razie rozmawiamy z naszą córką o śmierci i zartwychwstaniu Jezusa.
    Przygotowuję materiały na wielki tydzień, kiedy będziemy chodzić do kościoła, chcę aby Zo wiedziała dlaczego idziemy tam każdego dnia w wielkim tygodniu.
    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń